Pomoc dla skóry - ZIAJA

Dość długi czas walczyłam z moją skórą, stąd też długi czas mojej nieobecności na blogu :(
Sama nie wiem co było "największym" powodem tego stanu. Być może potrójny stres - sesja, przeprowadzka, sprawy urzędowe , czy też mój nowy nabytek z oriflame (tonik i kremy do cery trądzikowej).

Na szczęście mam teraz troszkę więcej czasu, więc z wielką przyjemnością mogę przedstawiać wam moje inspiracje makijażowe jak i recenzje kosmetyków :)


Dziś w paru słowach postaram się wam przedstawić moją opinię na temat pasty głęboko oczyszczającej oraz kremu BB z ZIAJI.




Pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom. 

Jednym słowem - ZAKOCHAŁAM SIĘ !!! <3


Przyznaję,że w moim królestwie rzadko przewinął się jakiś kosmetyk tej firmy, ale teraz szczerze żałuję,że tak późno odkryłam takie cudo!



Moja cera z natury ma tendencję do przetłuszczania się, aleee - po przeprowadzce i zmianie wody, moja cera stała się momentami sucha. Po nałożeniu podkładu wyglądałam jakbym miała na sobie 3 warstwy tapety ;o  SZOK

Piling kawitacyjny tylko na 1 dzień dawał jakiś efekt..
Osobiście boję się głębokiego nawilżenia, dlatego starałam się znaleźć coś takiego co złuszczy martwy naskórek, a przede wszystkim oczyści moją twarz.


Po 1 zastosowaniu pasty czułam się 1 kg lżejsza :D
Wystarczyło tylko delikatnie wmasować pastę i od razu czuć "chłodzenie" na twarzy - UWIELBIAM!
W dodatku ten zapach ahhhh.... mega świeży.


A teraz trochę o produkcie :

Głęboko oczyszczający, spłukiwany produkt w formie pasty. Skutecznie redukuje niedoskonałości skóry. Przywraca skórze naturalną równowagę i świeżość.



Substancje czynne głęboko oczyszczające:
- ekstrakt z liści Manuka o działaniu antybakteryjnym,
- ściągająco-normalizująca zielona glinka,
- aktywna baza myjąca.


Czysta i świeża skóra:


- odblokowuje pory skóry z nadmiaru sebum,

- ma delikatne właściwości ściągające i złuszczające,
- zapobiega powstawaniu zaskórników,
- przeciwdziała tworzeniu nowych niedoskonałości skóry,
- przygotowuje skórę do zabiegów pielęgnacyjnych. 



Krem BB

Nowoczesne połączenie kompleksowej pielęgnacji z działaniem korygującym niedoskonałości skóry. Jest uniwersalnym rozwiązaniem na szybką poprawę wyglądu skóry tłustej i mieszanej. Skutecznie zastępuje fluid. Dba o prawidłowe nawilżenie, ochronę i regenerację. Ma lekką konsystencję, łatwo się rozprowadza i natychmiast wtapia w skórę.






Zalety:
- wyrównuje koloryt skóry i podkreśla jej naturalny odcień,
- ukrywa zaczerwienienia, przebarwienia i rozszerzone pory,
- działa matująco oraz redukuje błyszczenie skóry, 
- skutecznie normalizuje wydzielanie sebum,
- wygładza nierówności potrądzikowe naskórka,
- chroni przed promieniowaniem UV i fotostarzeniem,
- łagodząc oznaki zmęczenia zapewnia skórze zdrowy wygląd.


Spodziewałam się,że będzie to coś takiego jak krem bb z garniera, który fajnie potrafił zmatowić cerę, jednak był trochę ciężki (miał tendencję do zapychania porów)
Dlatego jestem trochę zawiedziona,że trochę wyglądałam jak po samoopalaczu i niestety nie zakrył za wiele. I niestety - nie uzyskałam efektu matu :(

Poza tym jako krem jest bardzo fajny, świetnie nawilża, co do tego nie mam żadnych zastrzeżeń. Jednak co do koloru i matu muszą chyba jednak troszkę go podreperować :)





Plusy:

*niewygórowana cena 
*przyjemny zapach
*odpowiednia konsystencja
*wygodna tubka

*świetne nawilżenie


Minusy:

-brak wyboru koloru, 


-kolor naturalny jest zbyt ciemny (trochę pomarańczowy) zdecydowanie bardziej nadaje się dla ciemniejszej karmacji

-mógłby nieco bardziej pokrywać niedoskonałości 

-Świeci się :(


Mam nadzieję,że wam się podobało :))
Buziaki 

:))



Propozycja kolorowa i wieczorowa

Ojj.. dawno mnie tu nie było.. :(
Ostatnio zawrót głowy mam ze studiami - niedługo obrona, założenie działalności - czyli papiery, papiery i raz jeszcze papieryyy.



Mam nadzieję,że szybko się z tym uporam i w końcu będę mieć czas,aby przysiąść i zabrać się porządnie za bloga:)




Ostatnio testowałam "Hialuronowy wypełniacz ust" z Rossmana, niedługo minie miesiąc użytkowania, także testowany jest dokładnie :) Niedługo opinia pojawi się na blogu :)


Jak na razie przesyłam wam moją propozycję makijażu i zapraszam na mój profil na fb - Troszkę częściej tam przebywam. Możecie zobaczyć więcej propozycji :)
Tak więc zapraszam!:)


Buuuuziakiiii :*


Ps. Całość makijażu oczu wykonana paletą cieni SLEEK 






Brąz + brokatowa zieleń make up

Święta coraz bliżej, a ja nocami bawię się i bawię, ale nic mi się nie podoba :(
Wczoraj coś wymodziłam, efekt nawet bardzo mi się spodobał, ale jakoś ostatnio nie mogę tego uchwycić.. 
Muszę zainwestować w lampę pierścieniową bo moje DIY jakoś średnio się sprawdza:(
Może wy macie jakieś swoje sprawdzone metody jak dobrze oświetlić buźkę, albo chociaż oczko ?:( 
Bo wiem,że nie jakość sprzętu, a technika daje odpowiednie efekty:)


A tutaj przedstawię wam efekt wczorajszej pracy :)




BUZIAKI :):*

Jak wskrzesić suchy tusz do rzęs ?

Pewnie nie raz zdarzyła się wam taka sytuacja,gdy wasz ulubiony tusz stracił swoją "magiczną moc". A w dodatku aktualnie nie posiadasz żadnego zamiennika? :)

Dziś przedstawię wam kilka sposobów jak możemy uratować ich żywotność - na kilka ładnych tygodni! :)

Aczkolwiek pamiętajmy o tym,że po terminie użyteczności tuszu- wyrzucamyy! Dbajmy o swoje oczy! <3



A więc do rzeczy:

Sposób 1

GLICERYNA

Kilka kropli gliceryny (od 3 do 6) wystarczy, aby tusz wrócił do swojej "prawidłowej" formy.
Co najważniejsze! - Nie ruszamy szczoteczką w "górę i w dół". Zakręcamy tubkę, lekko grzejemy w dłoniach - ROLUJĄC JĄ! :)


Sposób 2

PŁYN DO SOCZEWEK

I tutaj mamy taką samą sytuację, tylko z zastosowaniem płynu do soczewek.\
Robimy wszystko to samo co powyżej :)

Sposób 3

KROPLE DO OCZU


To samo tyczy się kropli do oczu:)
Większość osób posiada zwykłe krople w swoim domu, także jest to uniwersalna metoda:)

Sposób 4

PŁYN MICELARNY

I tu możemy użyć kilku kropli płynu micelarnego, płynu di demakijażu albo balsamu.
Ale musimy pamiętać,że po balsamie nasz tusz będzie dłużej "sechł" na rzęsach.

Sposób 5

KUBEK Z GORĄCĄ WODĄ

No i najprostszy i najbardziej uniwersalny sposób !
Wystarczy na parę minut, w trakcie gdy my się malujemy- wkładamy nasz tusz do gorącej wody.
I gotowe! :)


Pamiętajmy,że najważniejsze jest,aby korzystając z pierwszych 4 sposobów- należy dokładnie wyczyścić grzebyk oraz nakrętkę ze "starego" tuszu.


Na internecie możemy spotkać masę sposobów- chociażby z użyciem Coca Coli, ale te metody są sprawdzone!


Mam nadzieję,że wam się przydadzą ! :)

Buziaki! :*






Cienie w rozsypce czyli uwaga! AKCJA - REANIMACJA!

Przyznam szczerze,że w sumie nie planowałam tego postu ponieważ ja osobiście parę razy już się z tym spotkałam, ALE... No własnie, ale!
Gdyby nie dzisiejsza sytuacja, to pewnie dalej takiego postu by nie było :(
Przejdę do meritum !
Dziś po powrocie do domu, zobaczyłam,że dotarła do mnie w końcu już DAWNO oczekiwana paczka! wrrrr!
Szczęście w nieszczęściu- ucieszyłam się, gdy zobaczyłam,że już jest, no ale niestety:(
To co zobaczyłam w środku <załamka>
ok 10 cieni w totalnej rozsypce , ehhh!
Tak to jest jak ktoś nie potrafi odpowiednio zabezpieczyć cieni!

No ale postanowiłam je reanimować i tak wygląda efekt przed i po !
Oceńcie same!


Gdy otworzyłam paczkę, cienie wyglądały tak :



Zajmijmy się tym cieniem :D


Pierwsze co to dokładnie kruszymy cień. Ale Dokładnie!


Następnie dodaję kilka kropli spirytusu salicylowego. Ale nie za dużo, lepiej powoli dodawać i patyczkiem kosmetycznym mieszać. Wtedy będziemy mniej więcej widzieć czy należy jeszcze dodać spirytusu.


Płatkiem kosmetycznym (papierem kuchennym itp) dociskam cień. I chwilkę czekam, aby wacik wchłonął większą ilość spirytusu.




Tak wygląda cień po "dociśnięciu"  :)


Tak wygląda efekt końcowy !




Paletka jest duża , tzn jest rozkładana. A ja niestety nie lubię takich rzeczy, wolę mieć wszystko pod ręką. Dlatego też zajęłam się przełożeniem każdego cienia do paletki :)
Niestety wszystkie cienie się nie zmieściły, ale zajmują znacznie mniej miejsca!






Mam nadzieję,że wam się podobało! 
Buziaki:*


Błyszczyk do ust - Magic Shine - od Lambre, istne cudo!

Dziś mam przyjemność przedstawić wam cudny błyszczyk MAGIC SHINE od Lambre!
Oszalałam na ich punkcie! 



Magic Shine jest lekki błyszczyk z perłowymi "drobinkami", który nadaje ustom piękny, lśniący blask/wygląd i niesamowicie kusząco podkreśla ich ust, wizualnie je powiększając. 

Błyszczyk dzięki swojej gęstej konsystencji nie rozmazuje się i nie skleja ust.



Łatwy w użyciu dzięki dozownikowi w pędzelku pozwala na równomierne rozprowadzanie błyszczyku.



Jest idealny jako wypełnienie ust zaznaczonych konturówką , aczkolwiek nie musi :)
Usta u góry zostały pomalowane tylko i wyłącznie za pomocą pędzelka! :)


Co charakteryzuje ten błyszczyk :




-piękne kolory, aktualnie jestem w posiadaniu odcienia 3 - piękna nasycona czerwień

-świetny aplikator w postaci pędzelka, który się ustawia za pomocą przekręcającej się nakrętki, pozwala nam to na idealne wydobycie kosmetyku
-eleganckie opakowanie, błyszczyk dostajemy w tekturowym kartoniku. Opakowanie jest w kolorze złotym -aż miło popatrzeć! niestety z "podniecenia" nowym produktem zagubiłam pudełeczko :(
-świetna konsystencja-gęsta
-zapach produktu-dość ciekawy
-poręczne opakowanie
-szybka i przyjemna aplikacja błyszczyku
-bardzo intensywny kolor, sprawia wrażenie szminki na ustach
-wtapia się w usta robiąc niesamowity efekt, nie czuję, że mam coś na ustach
-I oczywiście główna jego zaleta to -TRWAŁOŚĆ
Błyszczyk wytrzymuje bez poprawek dobre kilka godzin. Przyznaje, bardzo rzadko spotykam się z błyszczykami, które potrafią tyle wytrzymać!



BUZIAKIIII! :*

Nowy wygląd bloga i makijaż oczu

Kochane, zdaje się,że troszkę mnie nie było na blogu :(

Niestety, sprawy urzędowe pochłaniają dość dużo czasu :(

No ale wracając do tematu! 

Jak zdążyłyście pewnie zauważyć troszkę blog zabrał wyglądu :)
Mam nadzieje,że wam się podoba, bo mi bardzo!
Zależało mi na tym,aby był dość przejrzysty,a jednocześnie przyciągał wzrok :)
No a najważniejsze,aby było wam tu ze mną przyjemnie! :)


Szablon na FB jest również zmieniony (zapraszam- znajduje się tam więcej zdjęć)


A teraz może przejdźmy do makijażu :)
Ostatnio mało siedzę przed toaletką, także zdjęcia są z zapasu :)
Ale mam nadzieję,że będzie się wam równie podobać :)

Buziakiiiii! :*